Konferencja
naukowa
„Sekty
i ich zagrożenie dla człowieka”
W dniach 3-4 czerwca br. w Białymstoku odbyła się
międzynarodowa konferencja naukowa pt. „Sekty i ich zagrożenie dla człowieka”
zorganizowana przez Katedrę Teologii Prawosławnej Uniwersytetu w Białymstoku.
Konferencja rozpoczęła się molebnem w Centrum Kultury
Prawosławnej przy ul. Św. Mikołaja, gdzie odbywały się odczyty i wystąpienia.
Następnie uroczystego otwarcia dokonał Jego Eminencja metropolita Sawa, który
w swym krótkim wystąpieniu przedstawił m.in. genezę sekt. Na konferencję
przybyli m.in. Jego Ekscelencja Biskup Białostocki i Gdański Jakub, Jego
Ekscelencja Biskup Bielski Grzegorz, przedstawiciele uczelni w osobie
prorektora UwB – prof. dr hab. Niny Simieniuk, rektora-elekta Politechniki
Białostockiej – prof. Joanicjusza Nazarko, a ponadto wicewojewoda białostocki
Jerzy Półjanowicz oraz przedstawiciele policji. Kościół rzymskokatolicki
reprezentował ks. Andrzej Proniewski. Wśród słuchaczy znaleźli się nie tylko
duchowni czy katecheci, ale również ludzie świeccy zainteresowani tematem.
Podczas dwóch dni swoje wystąpienia zaprezentowało
ośmiu prelegentów, wśród których był również gość z Rosji – prof. Aleksander
Dworkin. Mówił on o zagrożeniu jakie niosą ze sobą sekty, przytaczając wiele
tragicznych przykładów z działalności różnych sekt na terenie Rosji. Oprócz
niego pierwszego dnia wystąpili kolejno: ks. prof. dr hab. Marian Bendza,
ks. dr Jerzy Tofiluk i ks. dr Henryk Paprocki. W sobotę referaty przedstawili:
Jego Ekscelencja biskup Jakub, ks. dr Doroteusz Sawicki, ks. dr archimandryta
Warsonofiusz (Doroszkiewicz) i dr Jarosław Matwiejuk.
Prelegenci mówili o genezie samego słowa sekta
(łac. secor – iść za kimś, czyimś śladem i sectare – odcinać się od kogoś,
czegoś), a także o sposobach manipulacji i przyciągania ludzi, wpływie na
psychikę człowieka. Zastanawiano się, dlaczego ludzie w ogóle decydują się
na spotkanie z sektą (najczęściej nie zdają sobie sprawy, z kim naprawdę mają
do czynienia), co Kościół i duszpasterze powinni robić, aby uchronić przed tym
swych wiernych, a jeśli już jakiś człowiek znalazł się w sekcie, w jaki sposób
uświadomić mu jego tragiczną pomyłkę i grożące mu niebezpieczeństwo. Poruszona
została także kwestia stosunku polskiego prawa do sekt. I choć wydaje się nam,
że ten problem nas nie dotyczy, że być może w naszym najbliższym otoczeniu nie
ma sekt, to jesteśmy w błędzie. Z pozoru niewinne zaczepki na ulicy, polegające
na zadawaniu nam dziwnych pytań, które wydają się czasami jakąś ankietą,
najczęściej są właśnie próbą przyciągnięcia przez np. jehowitów. Zdarza się,
że ludzie ci okazują nam podczas takiego spotkania dużo ciepła i serdeczności.
Jeśli trafią na człowieka słabego, nie znającego Prawosławia, a w dodatku
przeżywającego trudne chwile, przygnębionego, załamanego – przynęta działa.
Sekta na początku może okazywać pomoc materialną,
a więc np. opłacać obiady dla dzieci, obóz wakacyjny itp. Prof. Dworkin mówił
o dwóch rodzajach sekt: klasycznej i totalitarnej. Tą drugą określił jako
organizację autorytarną, która skrywa swe zamiary pod hasłami uzdrawiania
czy psychoterapii, natomiast jej prawdziwym celem jest eksploatacja człowieka,
przejęcie kontroli nad jego pieniędzmi. W rzeczywistości sekty te mają mafijną
strukturę.
Sekty oferują ludziom „łatwe recepty" na wejście do
Królestwa Bożego (w przeciwieństwie do chrześcijaństwa, które głosi drogę
krzyża). To dla niektórych kuszące kłamstwo. Dzisiejsza rzeczywistość niejako
przyzwyczaja nas do lenistwa, wszystko przecież trzeba osiągnąć w miarę szybko
i jak najprościej, wszystko da się zrobić, trzeba tylko chcieć, a jeśli się
nie udaje to znaczy, że nie wierzymy we własne siły, we własne JA. Takie
poglądy wpaja się już dzieciom – jesteś najlepszy, musisz tylko w siebie
uwierzyć! Nic więc dziwnego, że sekty łatwo zbierają swe żniwo. Choroby,
nieszczęścia, ubóstwo i wszystko, co kojarzy się z cierpieniem i trudem,
w filozofii sekty jest związane z działalnością diabła. Dlatego ludzie ubodzy,
kalecy, chorzy są często zabijani przez własnych rodziców, którzy zostali
wciągnięci i opętani przez sekty. Uważają, że w ten sposób robią „dobry
uczynek” swym bliskim, bo skracają ich ziemskie, trudne przecież życie.
Sekty najczęściej proponują medytację i inne
dalekowschodnie „metody” relaksu, które mają zapewnić harmonię naszemu ciału
i umysłowi, przez co staniemy się zdrowsi, piękniejsi, bogaci, mądrzejsi i
szczęśliwi. W rzeczywistości chodzi jednak o uśpienie naszego umysłu i
osłabienie czujności, zalecane diety maja dodatkowo osłabić nasz organizm,
tak by stał się podatny na dalszą manipulację. Wystarczy sięgnąć po któreś
z kolorowych (i nie tylko) czasopism zalewających dziś nasz rynek prasowy.
Jest w nich przecież pełno wskazówek technicznych, co do rozpoczęcia nauki
medytacji, jogi. Reklamowane są wczasy wypoczynkowe, podczas których można
się tego nauczyć. To samo dotyczy telewizji, radia, muzyki i książek.
Ks. archimandryta Warsonofiusz, podczas swego referatu na temat New Age
podkreślił, że twórcy dzisiejszych kreskówek dla dzieci, to zwolennicy
(a być może i świadomi członkowie) ideologii, którą ten ruch propaguje,
a więc: „Ja jestem bogiem”. Bohaterowie dzisiejszych bajek na ekranie i
w książce (np. „Harry Potter”) pełni są kosmicznej mocy, występuje magia,
okultyzm, astrologia i numerologia, wiara w szczególną moc kamieni itp.
Propagatorem New Age są u nas np. czasopisma „Nieznany świat" i
„Nie z tej ziemi”. Proponuje się nam również muzykę relaksacyjną, są to
często dźwięki kosmosu. W świecie biznesu astrologia i numerologia
wykorzystywane są przy wyborze kandydatów do pracy. Tak więc to wszystko,
co dzieje się wokół nas i w czym siłą rzeczy, najczęściej nieświadomie,
uczestniczymy na co dzień, traktując z przymrużeniem oka jako przejściową
modę naszych czasów, w gruncie rzeczy przepełnione jest filozofią różnych
ruchów, które są przeciwne chrześcijańskiej wizji świata i człowieka.
Dlatego też trzeba być czujnym, ale jednocześnie nie popadać w przesadne
przygnębienie, gdyż jak podkreślił metropolita Sawa: „Cerkiew była, jest
i będzie. Ona przetrwała wiele trudnych chwil w dziejach historii,
przetrwała Turków, Tatarów, komunistów, tak więc sekty również jej
nie zwyciężą (...) i ten kto zna i kocha Prawosławie, nigdy nie odejdzie
w poszukiwaniu innego wyznania czy religii".
Na zakończenie rozwiązała się ożywiona dyskusja,
podczas której padały również pytania o ekumenizm. Tych, którzy nie byli
na konferencji lub chcą zapoznać się z referatami raz jeszcze informujemy,
że będą one opublikowane w nowym numerze rocznika „Elpis".
Modlitwa przed rozpoczęciem konferencji
Słowo Jego Eminencji Metropolity Sawy
Organizatorzy konferencji
Słuchacze
Słuchacze
Dyskusja w przerwie obrad
.