Kazanie
z okazji święta Trzech Świętych Hierarchów
12.02.2002r.
Drodzy Bracia
i Siostry!
Białostocka
katedra św. Mikołaja Cudotwórcy zebrała nas dzisiaj byśmy uczcili pamięć
wielkich mężów przełomu IV i V wieku, świętych Bazylego Wielkiego, Grzegorza
Teologa i Jana Złotoustego. Wiele można by mówić o ich zasługach. Zachwycać
się pięknem Świętej Liturgii ułożonej przez św. Jana i Jego odwagą w obronie
chrześcijańskiej moralności. Kto z nas odważył by się dzisiaj krytykować
samego imperatora za nieodpowiedni styl życia? Kto z radością poświęcił by
swą wolność byle by tylko wiara i moralność nasza były zachowane w
czystości?
W podziw wprawia
nas także głębia duchowych treści Świętej Liturgii autorstwa św. Bazylego.
Zadziwia nas Jego bezgraniczne oddanie ludziom znajdującym się w potrzebie.
Pokazał nam On co w praktyce znaczy kochać bliźniego, jak powinna wyglądać
szczera praca charytatywna. Czy my potrafili byśmy tak jak On oddać ubogim
całą swą majętność?
Św. Grzegorz
nie przypadkiem nazwany został Teologiem. Jego prace stanowią dzisiaj kanon
chrześcijańskiej dogmatyki. Bez Jego wkładu spory teologiczne IV w. ciągnęły
by się dużo dłużej. Bez opracowanej przezeń terminologii Sobory Powszechne
nie posiadały by skutecznego oręża do walki z heretykami. Jednocześnie pokazuje
nam On jak skromnym powinien być chrześcijanin. Potrafił zrezygnować z katedry
w stołecznym Konstantynopolu i przewodnictwa Soborowi Powszechnemu byle by
tylko zażegnać spory i umożliwić obronę prawd wiary.
Każdy z tych
Mężów godny jest by schylić przed Nim czoło w najwyższym szacunku. Każdy z
Nich pozostawił po sobie bogate dziedzictwo, które stanowi największy skarb
naszej wiary. Nic więc dziwnego, że ustami całego Kościoła wzywamy do Nich
słowami dzisiejszej Św. Ewangelii: jesteście solą ziemi... Wy jesteście
światłem świata... (Mt 5, 13-14).
Życie i nauka
św. hierarchów jak światło latami prowadzi nas przez odmęty życiowego oceanu.
Bezpiecznie przeprowadzają pomiędzy rafami herezji i schizm do cichej przystani
Kościoła Bożego. Być przewodnią latarnią jest też zadaniem Uniwersytetu.
Wezwany on jest by odpowiadać na wątpliwości i problemy młodego człowieka
szukającego prawdy i sensu istnienia. Niestety współczesna nauka zbyt często
twierdzi, że prawda zależy od punktu widzenia. My, chrześcijanie, wiemy jednak
że jest jedna absolutna prawda. Jest nią Trójjedyny Bóg. On jest sensem naszego
istnienia i najwyższą wartością, celem naszej egzystencji. Do Niego zmierzamy.
Jego pragniemy. Któż jeśli nie św. hierarchowie, którzy w gorliwości swej
przewyższali współczesnych sobie ma nam pomóc w tych dążeniach. Dlatego właśnie
Ich Katedra Teologii Prawosławnej przyjęła za swych Patronów. Chcemy upodobnić
się do Nich. Dążąc do Boga, nieść zarazem otuchę, wyjaśnienie i uświęcenie
wszystkim spotykanym na tej drodze. Wielka i trudna to praca. Ufamy jednak,
że Bóg i Nasi Patroni nie opuszczą nas. To nic, że nie ma ich przy nas. Zmarli
setki lat temu, lecz nie przestali istnieć. Oni żyją po prostu inaczej. Poprzez
Chrystusa Zmartwychwstałego możemy mieć z nimi żywy kontakt. Poprzez modlitwę
zapraszamy ich do aktywnego uczestnictwa w naszym życiu. W dzisiejszej
modlitwie prosimy świętych Bazylego, Grzegorza i Jana by mądrością i
pobożnością Swą obdarzyli nas, zgromadzonych tu w tej świątyni, jak i
wszystkich, którzy znaleźli schronienie pod dachem Uniwersytetu w Białymstoku,
któremu patronują. Wiemy, że modlitwy nasze zostaną wysłuchane. Jeżeli bowiem
z miłości do swych braci Święci nie bali się poświęcić wolności i życia, to
czy dzisiaj śmierć będzie w stanie ich zatrzymać. Nie, ona nie stanowi dla
Nich żadnej przeszkody.
Miłość do Boga
i człowieka, wierność dogmatom, umiłowanie prawdy, skromność i pracowitość oto
ideały, które przekazują nam święci hierarchowie. Z Chrystusem wołają do nas:
Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre
uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie (Mt 5, 16).
Przekazują nam chrystusowe przykazanie byśmy kochali Boga całą swą istotą a
bliźniego jak siebie samego.
Święto dzisiejsze
wzywa nas również do jedności i zgody. Geneza jego sięga bowiem 1084 r., kiedy
to wśród wiernych Konstantynopola rozgorzał spór, który z hierarchów jest
ważniejszy. Utworzyły się zwalczające się nawzajem stronnictwa. Święci zjawili
się wówczas w cudowny sposób i oznajmili, że wolą Ich jest by pamięć Ich
wspominano w tym samym dniu albowiem przed Bogiem są sobie
równi.
Czy dzisiaj
nie spotykamy się z podobną sytuacją? Jakże często wznosimy sztuczne mury
dzielące nas na „swoich" i „obcych", „lepszych" i „gorszych". Stan posiadania,
wyznanie, poglądy i tysiące innych pretekstów wykorzystujemy byle by tylko
podkreślić swoją wyższość. Zaglądamy w twarz bliźniego by dostrzec tkwiące tam
źdźbło, które w naszych oczach urasta do wielkości belki. Podkreślamy wady
bliźnich by mieć podstawy do wywyższania się nad nimi. Chcemy być lepsi i
pierwsi przynajmniej we własnej ocenie. Zapominamy, że Pan nasz Jezus Chrystus
wzywał do zgoła odmiennej postawy: ... kto by chciał być pierwszym między
wami, niech będzie sługą waszym (Mt 20, 27). Miarą godności człowieka,
jest według naszego Pana, zdolność do służenia innym, gotowość do ofiar i
poświęcenia. Czczeni dziś hierarchowie całe swe życie oddali bliźnim. Nie
tylko dobra doczesne ale własny spokój, cześć a nawet wolność poświęcili dla
swych braci. Oni w nikim nie widzieli obcego. Dla nich każdy był najukochańszym
dzieckiem, za które cierpieć jest najwyższym zaszczytem.
Czy możemy się
teraz dziwić, że Katedra Teologii Prawosławnej uznała śww. Grzegorza, Jana
i Bazylego za swych patronów. Są Oni naszymi duchowymi ojcami, podczas gdy
Uniwersytet jest naszą Alma Mater. Podlaska ziemia jest naszą ojczyzną.
Mieszkają tu Polacy, Białorusini i wiele innych narodowości. Znajdzie się tu
miejsce dla każdego kto chce służyć jej i jej mieszkańcom. To prawda, że każdy
z nas jest indywidualnością. Wiele nas dzieli. Lecz jednoczy nas to co
najważniejsze, chrześcijańska miłość do Boga i Jego ziemskich
dzieci.
Uniwersytet jest
jak mikrokosmos. Spotykają się tu najrozmaitsze osobowości, poglądy i teorie.
W różnorodności tej tkwi jednak jego piękno. Czy ziemia byłaby tak zachwycającą
gdyby rosły na niej tylko róże? Nie. Ona ma miejsce również dla goździków i
stokrotek. W Uniwersytecie jest także miejsce dla każdego człowieka jeżeli
tylko chce on życiem swym pracować dla dobra ogółu. Do tej jedności w
różnorodności wzywają nas dzisiaj Patroni naszej uniwersyteckiej Katedry.
Przekroczyli oni granicę śmierci już w 1084 r. gdy ludzie chcieli się dzielić.
Są między nami i w tej chwili albowiem za dużo jest w nas jeszcze podziałów.
Kościół to Ciało Zbawiciela. Uniwersytet to wspólny dom. Podziały nie zniszczą
ani Kościoła ani Uniwersytetu. Przyniosą im wiele bólu. Śmierć przyniosą
jedynie tym poprzez których wejdą. Dłoń gdy oddzieli się od reszty ciała musi
obumrzeć. Jedność w różnorodności to nasza przyszłość i bogactwo tej ziemi.
Jedność i miłość oto duchowy testament naszych Świętych Patronów. Zajrzyjmy w
głąb własnego serca i odpowiedzmy sobie czy należycie go wypełniamy, czy
rozumiemy słowa naszego Pana:
Przykazanie
nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem;
żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie (Mt 13, 34). Święci Hierarchowie
ukazują nam, że wypełnienie tego przykazania jest możliwe. Zależy to od
każdego z nas. Amen.
ks. Doroteusz Sawicki